Endermologia LPG Aliance
Perła Dermatologii Estetycznej

Najnowsze urządzenie do bezinwazyjnego zabiegu ujędrniającego i modelującego ciało.
Efekty już po trzech zabiegach.

PROMOCJA!
SonoQueen HIFU

PROMOCJA!

Bezoperacyjny lifting twarzy i ciała.
Bez bólu i bez okresu rekonwalescencji.

PROMOCJA!

Bezoperacyjny lifting twarzy i ciała.
Bez bólu i bez okresu rekonwalescencji.

previous arrow
next arrow
Slider
Aktualności
Gazeta Wyborcza w rozmowie z doktorem Jerzym Wilgusem

Redaktor Artur Włodarski w rozmowie z doktorem Jerzym Wilgusem. Gazeta Wyborcza Biznes-Ludzie-Pieniądze.

Żadna część ciała nie padała tak często ofiarą ludzkiej pomysłowości. Cel był jeden: powiększyć. Czym? Czymkolwiek. Już w epoce implantów sylikonowych zdarzało się stosowanie tańszych zamienników: chrząstek wołowych, gąbek kąpielowych, kauczuku, wosku, pianki poliuretanowej, no i sylikonu przemysłowego, którym francuska firma PIP aż do 2010 r. potajemnie napełniała swoje protezy. Wieść, że ów sylikon je rozpuszcza, popsuła humor 300 tys. kobiet w 65 krajach, w tym Polsce (u tysięcy pacjentek trzeba było operacyjnie usuwać podróbki).

GW_ile_kosztuje_operacja_powiekszenia_piersi

Powiększanie piersi to dziś najczęstszy rodzaj operacji upiększających. Dr Jerzy Wilgus z Katowic zoperował prawie 28 tys. kobiet. Pytam go, jakie implanty ma Angelina Jolie.

– Przypuszczam, że amerykańskie mentory z dożywotnią gwarancją.

Protezy z USA są najbardziej rozpowszechnione. Także w Polsce, skąd docierają z zakładów w holenderskiej Lejdzie. Kiedyś sylikon wstrzykiwano luzem (tworzyły się guzy grożące koniecznością amputacji piersi), potem stosowano torebki wypełnione żelem sylikonowym lub solą fizjologiczną.

– Jeśli w tych ostatnich był pęcherzyk powietrza, to podczas lotu samolotem szumiały jak tabletki musujące – mówi dr Wilgus.

Ponieważ były mniej trwałe i rozszczelniały się w nich zaworki, ustąpiły miejsca sylikonom. Te zaś rywalizują z własnym tłuszczem pozyskiwanym z ud, brzucha lub kolan nieprzesadnie chudych pacjentek. – Niektóre trzeba wpierw nieco podtuczyć – mówi dr Wilgus.

Najwięcej przychodzi ich wiosną, mają zwykle 20-40 lat i chcą mieć biust przynajmniej o dwa rozmiary większy, „by z miejsca widać było różnicę”. Operacja trwa około 1-1,5 godziny, wymaga znieczulenia ogólnego i pracy anestezjologa z pielęgniarką, chirurga plastyka, instrumentariuszki i asystentki. Pacjentka zostaje w klinice dwa dni, do czasu usunięcia drenów ssących i pierwszej zmiany opatrunku (dopiero wtedy może zobaczyć efekt). Po 12-14 dniach usuwa się jej szwy, przez sześć tygodni musi chodzić w biustonoszu przypominającym obcisły top.

Całość kosztuje 6-15 tys. zł. Czyli cztery razy mniej niż w Niemczech, choć wyraźnie drożej niż w Czechach, gdzie takie operacje robi się nawet w mieszkaniach lub domach jednorodzinnych. Droższe, bo bardziej pracochłonne, są zabiegi rekonstrukcji piersi po mastektomii (jak u Angeliny) oraz zabiegi zmniejszenia i zarazem podniesienia piersi.

Najdroższą składową operacji są implanty – kosztują 3,4-5,8 tys. zł za parę. Potem praca zespołu operacyjnego. Do tego dochodzi 23-procentowy VAT. – Choć zabiegi są u nas tańsze niż na Zachodzie, za materiały płacimy tyle samo – zaznacza dr Wilgus.

Co może pójść nie tak? Lista ewentualnych komplikacji liczy cztery strony (gabinety nie bez przyczyny wykupują polisy ubezpieczeniowe warte kilkadziesiąt tysięcy złotych). Jedną z częstszych jest powstanie torebki włóknistej wokół implantu, którą trzeba usunąć, gdy pierś zrobi się bolesna i twarda.

Ale czy w ogóle warto „inwestować” w piersi? W swojej klasycznej już pracy „Wielkość biustu a autostop, badania terenowe” francuski badacz Nicolas Guéguen notował reakcje kierowców na autostopowiczkę, której piersi były stopniowo powiększane wkładkami od A do C. Jeśli auta prowadziły kobiety, rozmiar biustu się nie liczył. Co innego w przypadku mężczyzn: 15 proc. zatrzymało się, by podwieźć dziewczynę z rozmiarem A, 18 proc. z B, a 24 proc. z rozmiarem C. Wniosek? Wielkość piersi ma dla mężczyzn znaczenie nawet wtedy, gdy okoliczności nie są jednoznacznie randkowe.

Choć pewnie nie każdy się z tym zgodzi, mąż jednej z pacjentek dr. Wilgusa ujął to tak: „Z piersiami jest jak z dobrymi telewizorami – nigdy nie są za duże.

Publikacja za:

gw_biz_logo<


Wykonanie: Agir.pl
© 2010-2018 NZOZ Euroklinika Lek. med. Jerzy Wilgus, specjalista chirurgii plastycznej
40-767 Katowice, ul. Stolarska 17, tel. 32 252 40 40, 32 252 40 20

Euroklinika - operacje plastyczne, chirurgia plastyczna, medycyna estetyczna, korekta nosa, operacja uszu, powiększanie piersi, odsysanie tłuszczu, liposukcja